niedziela, 4 czerwca 2017

tik tak


niebieski długopis w mojej ręce
hej! ho! do przodu!
prędko
naprędce

łapię i piszę
kart białych płótno zapisuję
niewidzialnym atramentem

czy to wzrok mój szwankuje?
czy atrament się skończył?

dociekam
szukam
odpowiedzi spragniona

odpowiedź znajduję
w mej głowie
gdzie wiatr hula
pustką wieje

chłodem ogarnięte neurony
w niewłaściwe biją tam dzwony

a mi się wydaje
że tworzę wspaniale

niewidzialne wiersze
poematy wspaniałe

zamiast przed publiczność
na białą wybiorę się salę

by zasiąść tam pośrodku
ścian
i mebli
co wiele widziały
większą niż moja szaleńców skalę

a ja wciąż tworzę
uparcie długopisem skrobię
po papierze białym
który w nieodpowiednią godzinę okazał się mym wrogiem
i zamiast przyjmować ode mnie
dary błękitne

ten odtrąca mych przezroczystych myśli
natłok dobitnie

odrzuca
odtrąca
poetki siódme poty

no nic!
jutro ponownie będę zmuszona
wziąć się do roboty

i tworzyć
spisywać
na baletach umysłowych bywać

i myśleć
i pisać
i boki zrywać

podziwiając szaleństwa swojego
dziedzica
w postaci niewysłowionego poszycia

nie zegnę się
do walki ponownie stanę

rzucę natchnieniu wyzwanie
królową twórczości zostanę

tak myślę
tak piszę

niewidzialnym atramentem
zapisuję kliszę
tnę ciszę

co mój umysł
i serce posiadła

oddalam się
niechby i kogoś innego dosiadła







Dzisiaj przychodzę do Was z moim najświeższym dziełem! Chwilę temu skończyłam pisać ten oto wiersz, który tak mnie zachwycił, że postanowiłam się nim z Wami podzielić!  (:

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.